O Jerzym Pilchu słów kilka

Jerzy Pilch to jedna z najbardziej wyraźnych postaci na rynku literackim (https://www.taniaksiazka.pl/autor/jerzy-pilch). To taki człowiek, który nieźle namieszał w polskiej literaturze za swojego żywota. Może nie wszyscy zgadzali się z jego poglądami. Jego śmierć jednak odbiła się wielkim echem, pozostawiając wielu czytelników w wielkim smutku. Takiego człowieka, jak Jerzy Pilch już bowiem nie będzie. Autor ukończył filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim. W czasach studenckich był krytykiem literackim, a nawet przez pewien okres był redaktorem naczelnym jednej z uniwersyteckich gazetek. Chyba najdłużej w swoim życiu był związany z “Tygodnikiem Powszechnym”, gdzie zaczął tworzyć w latach 1989-1999. Potem nastąpiło odejście od tej gazety. Pilch tworzył nadal felietony, ale dla takich gazet, jak “Dziennik” i Przekrój”. W roku 2015 na nowo związał się z “Tygodnikiem Powszechnym”, gdzie można było przeczytać jego cykl „Autobiografia w sensie ścisłym”. Jerzy Pilch otrzymał takie nagrody, jak Nagrodę Fundacji im. Kościelskich, wyróżnienie Krakowska Książka Miesiąca, Paszport “Polityki”, Nagroda Literacka „Nike”. Jego wkład, jego twórczość została doceniona w wielu środowiskach. Dowodem tego jest fakt, że na podstawie jego książek powstawały sceneriusze sztuk teatralnych, a książka “Pod Mocnym Aniołem” doczekała się również ekranizacji – odpowiedzialny za nią był Wojciech Smarzowski.

“Zawsze nie ma nigdy”

Oprócz Jerzego Pilcha do powstania tej książki przyczyniła się Ewelina Pietrowiak. Bo tak naprawdę to jeden z pierwszych wywiadów – rzeka, jaki został przeprowadzony z tym wspaniałym autorem. Pilch cofa się w nim daleko, daleko do czasów, kiedy to miał on przyjemność tworzyć dla “Tygodnika Powszechnego”. Autor wspomina tam czasy, kiedy to mieszkał na Krakowskim Przedmieściu. Wydawać by się mogło, że Pietrowiak pyta Pilcha o rzeczy mało ważne, prawie banalne, ale tak naprawdę mamy do czynienia z czymś bardzo głębokim, z pewną intymną prawdą, która co nieco pozwala poznać nam autora z zupełnie innej strony.

“Tysiąc spokojnych miast”

To wybitnie groteskowa opowieść, gdzie mamy do czynienia również z ironiczną melancholią. To książka, gdzie mamy do czynienia z przeróżnymi, niespodziewanie dziwnymi bohaterami. W tej oto książce czytelnik cofa się do lata 1963 roku. Wśród bohaterów możemy spotkać tajemnicze letniczki morfinistki, które niosą w głąb lasów babilońską kołdrę. Pijany pan Trąba snuje domysły o jasności jako atrybucie Szatana. Czytelnik będ.

Winobranie zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com